NEWS
Wiesław Mardosz od września będzie nowym dyrektorem
Portu Lotniczego w Jasionce - dowiedziała się "Gazeta
Wyborcza". - Miejmy nadzieję, że to nie będzie
dyrektor malowany - mówią władze Podkarpacia.
Wiesław Mardosz obecnie jest szefem firmy handlingowej, która
zajmuje się obsługą pasażerów w Porcie Lotniczym w
podkrakowskich Balicach. On sam w środę był dla nas
nieuchwytny. Nasze informacje próbowaliśmy potwierdzić w
Przedsiębiorstwie Państwowe Porty Lotnicze, które jest właścicielem
podrzeszowskiego lotniska. Rzecznik PPL Artur Burak mówi krótko:
- Decyzję, kto będzie nowym dyrektorem ogłosimy 1 września
- stwierdza. To, że nowym szefem portu w Jasionce będzie
Mardosz wie za to Leszek Deptuła, marszałek województwa
podkarpackiego. - Ponoć została z nim już podpisana
umowa. Od pana Mardosza będę chciał usłyszeć, jaką ma
koncepcję rozwoju Jasionki - twierdzi Deptuła.
Z naszych informacji wynika, że PPL wybrały Wiesława
Mardosza na dyrektora podrzeszowskiego portu, bo nie dogadały
się z byłym szefem Jasionki Janem Strażem, który w
czerwcu został przeniesiony do Warszawy. Miał wrócić we
wrześniu, ale władzom PPL postawił warunki. Straż chciał
jednocześnie zostać członkiem zarządu PPL, by mieć wpływ
na politykę firmy. Nie chciał się na to zgodzić Paweł
Łatacz, dyrektor generalny portów. - Straż w Warszawie
jest źle odbierany. Za dużo zrobił dla podrzeszowskiego
lotniska, stał się dla kierownictwa PPL niewygodny - mówi
nam osoba znająca kulisy sprawy. Jan Straż ma być tylko
zwykłym pracownikiem PPL przez dziesięć miesięcy, bo później
przechodzi na emeryturę. On sam nie chce niczego komentować.
- Miejmy nadzieję, że pan Mardosz nie będzie
dyrektorem malowanym, przeniesionym do Rzeszowa tylko po to,
żeby opóźnić sprawy inwestycyjne - mówi Leszek
Deptuła. Nasi inni rozmówcy, którzy chcą pozostać
anonimowi, są jednak bardziej sceptyczni. - Kolejna
karuzela na stanowisku dyrektora w Jasionce oznacza tylko
jedno - blokowanie inwestycji. Przecież nowy szef będzie
musiał mieć czas na zapoznanie się z sytuacją na
miejscu. O to właśnie chodzi, żeby terminami szafować w
nieskończoność, aby rozbudowa lotniska stała w miejscu.
Ten sam mechanizm zastosowano, gdy trzy miesiące temu
dyrektorem podrzeszowskiego lotniska został Andrzej
Winiewski - mówi nasz informator.
Wiemy również, że na powrót Jana Straża na stanowisko
dyrektora portu w Jasionce, nie chciał się zgodzić
wiceminister transportu Eugeniusz Wróbel. - On pochodzi
z Katowic, a Paweł Łatacz jest z Łodzi. Obaj nie chcą
nawet słyszeć, by podrzeszowski port się rozwijał -
twierdzą nasi rozmówcy.
Środowa publikacja "Gazety", w której napisaliśmy
o tym, że istnieje duże niebezpieczeństwo iż przepadnie
16 mln zł z budżetu państwa na rozbudowę lotniska wywołała
burzę w PPL. Jego rzecznik Artur Burak twierdzi, że 4 września
być może zostanie już wyłoniony wykonawca na pierwszy
etap budowy terminalu. - Wartość robót wynosi mniej niż
5 mln euro, bo tylko taką kwotę dopuszczają procedury
uproszczonego przetargu. Mimo wszystko zamierzamy wydać państwowe
16 mln i drugie 16 mln zł z naszego budżetu. W kolejnym
etapie będzie budowana droga patrolowa oraz ogrodzenie
lotniska w Jasionce - powiedział rzecznik.
- Obawiam się, że prawnicy mogą zakwestionować taki
sposób wydawania pieniędzy, bo dyrektor Łatacz podpisał
plan inwestycyjny na 32 mln zł, co uniemożliwia
skorzystanie z uproszczonych procedur przetargowych. Ten błąd
może kosztować Podkarpacie utratę 16 mln zł - mówią
nasi rozmówcy.
Dowiedzieliśmy się także, że prace nad powołaniem przez
samorząd podkarpacki spółki, która przejmie
podrzeszowskie lotnisko, zakończą się dopiero na przełomie
grudnia i stycznia. - Niestety, spółki nie zasili 10
mln zł, które w tym roku uchwalił sejmik, a pieniędzy
nie można przerzucić na przyszły rok. Nasi pracownicy
wielokrotnie ustalali spotkania z PPL, by kontynuować
rozmowy na temat powołania spółki. Z nieustalonych
przyczyn do nich nie doszło. Poza tym PPL do dzisiaj nie
podpisał aneksu do umowy o przekazaniu portom kolejnych 208
ha gruntów pod inwestycje. Co chwilę napotykamy się na
mur. Efekty? Każdy widzi - kwituje Leszek Deptuła.