NEWS
Mimo stałej rozbudowy lotniska przewoźnicy nie ogłaszają
nowych połączeń z Łodzi. Zarząd portu zapewnia jednak,
że już niedługo rozkład lotów z naszego miasta się
powiększy. Piotr Anuszczyk: Jak zdobywa się nowe połączenia?
Wojciech Łaszkiewicz (wiceprezes lotniska ds. nowych
połączeń): - Linie lotnicze nie zgłaszają się do nas
same, to my szukamy chętnych do latania z Łodzi wśród
działających na rynku europejskim kilkudziesięciu przewoźników.
Jesteśmy otwarci na każdą propozycję. Jeśli okaże się,
że kolejne linie chcą latać na Wyspy Brytyjskie, które
mamy już w ofercie, to przyjmiemy je z otwartymi ramionami,
choć konkurowanie z Ryanairem na tym kierunku może się
okazać bardzo trudne.
Co jest naszym atutem w ściąganiu przewoźników?
- Oferujemy tanią i bardzo punktualną obsługę. Co więcej,
mamy jeszcze sporo atrakcyjnych slotów, czyli okienek
czasowych na start i lądowanie. Chcemy też zachęcać
linie tańszymi cenami paliwa lotniczego. Myślimy o budowie
własnej bazy paliwowej. Wtedy nie będziemy skazani na
korzystanie z drogich usług firmy Petrolot, obecnego
dostawcy paliwa.
Skoro mamy tyle zalet i wydłużony pas, to dlaczego w
tym roku rozkład lotów nie wzbogacił się o żadne nowości?
- Niestety, poza zaletami mamy też pewne wady. Przede
wszystkim nadal mamy opinię młodego lotniska. A jeśli
jakiejś firmie interes dobrze idzie w Krakowie czy Gdańsku,
to woli tam skierować kolejne samoloty niż wchodzić na
nowe lotnisko. Tym bardziej że przewoźnikom coraz częściej
brakuje nowych maszyn i załóg.
Obecnie trwa koniunktura na tanie latanie i lotniska rosną
jak na drożdżach. Jeśli zostaniemy w tyle, to czy łódzkie
lotnisko za pięć lat nie zniknie z mapy?
- Na szczęście to niemożliwe. Wiem, że oczekiwania są
duże, ale lotnisko w Krakowie na swoją pozycję pracowało
30 lat, wrocławskie 15, a u nas ruch zaczął się nieco
ponad rok temu. Losy lotniska są też ściśle powiązane z
rozwojem samej Łodzi. Linie lotnicze dzięki takim
inwestycjom jak budowa fabryki Della coraz przychylniej się
nam przyglądają. Bo duża firma zawsze generuje spory
ruch, również w przelotach.
To na jakie nowe połączenia możemy liczyć? Czy
wyznaczono Panu jakiś konkretny cel?
- Moim priorytetem na ten rok jest otworzenie trzech nowych
połączeń dla Łodzi. Najbardziej zaawansowane rozmowy
dotyczą połączenia między Łodzią a Frankfurtem lub
Monachium. Nie odpuszczamy też tematu połączeń ze
Wschodem. W zeszłym tygodniu dostaliśmy ofertę od
tamtejszej linii AeroSvit. Natychmiast na nią odpowiedzieliśmy
i czekamy na dalszą współpracę. Jednak z uwagi na to, że
Ukraina jest poza UE, w grę wchodzą na razie tylko
czartery.