NEWS
Jesień pełna będzie inwestycji na łódzkim lotnisku
im. Władysława Reymonta. Wiosną mają wystartować
kolejne połączenia tanich linii.
- Uczestniczymy w czymś bardzo ważnym, bo właśnie
teraz tworzy się historia łódzkiego portu - napisał
do "Gazety" Jerzy Tomasz, czytelnik i kibic
lotniska. - W Krakowie czy Warszawie wszyscy uważają,
że samoloty latają od zawsze. My nie mieliśmy do tej pory
lotniska z prawdziwego znaczenia. A dzięki inwestycjom mamy
szansę za kilka lat dogonić Wrocław czy Poznań. Dlatego
tak ważne jest to, co dzieje się teraz.
Rzeczywiście, za kilka lat samoloty nad Łodzią będą
normalnością i nikt już nie będzie pamiętał, jak
trudno było ten rozwój portu wywalczyć. Ale teraz
lotnisko wychodzi na prostą. W końcu może zacząć
wykorzystywać pieniądze, które władze Łodzi i łódzcy
parlamentarzyści zdobyli z budżetu państwa. Wojewoda
Helena Pietraszkiewicz podpisała właśnie dokument dotyczący
przekazania 25 mln zł na rozbudowę portu. - Czekamy
jeszcze na zielone światło z Ministerstwa Finansów. To już
ostatnia zgoda, której potrzebujemy, i liczymy, że ją
dostaniemy najpóźniej w przyszłym tygodniu - mówi
Leszek Krawczyk, prezes portu.
Największą inwestycją jest rozbudowa pasa. Droga startowa
zostanie wydłużona o 400 metrów (do 2,5 km). To pozwoli lądować
w Łodzi boeingom i airbusom bez ograniczeń wagowych (z pełnym
bakiem paliwa i wypełnionym lukiem bagażowym). Prace
budowlane poprowadzi konsorcjum firm, do którego weszły:
łódzki Remo-Bud, Przedsiębiorstwo Robót Drogowych KRAL
Łódź, Zakład Drogownictwa i Inżynierii Łódź oraz El-
instal Łódź - podwykonawca prac energetycznych. Firmy
czekają już niemal w blokach startowych. Bo czasu nie ma
wiele. By pogoda nie pokrzyżowała planów, prace
nawierzchniowe powinny być zakończone do połowy października.
Za pieniądze budżetowe wybudowana zbudowana także strażnica
oraz zapasowe zasilanie portu, być może także parkingi.
Rozbudowę lotniska odczują niebawem pasażerowie. Gmina i
województwo łódzkie dały 10 mln zł na rozbudowę
terminalu. Prace trwają. Hala przylotów i odlotów
zostanie dwukrotnie powiększona, będzie też salon dla
VIP-ów - taki wymóg mają niektóre linie lotnicze, m.in.
zainteresowana Łodzią Lufthansa. Łodzianie liczą też na
tanie linie, choć te nie pojawią się raczej w tym roku.
Nowych kierunków możemy oczekiwać od wiosny. Liczbę połączeń
powinien zwiększyć Ryanair, miejsca na swą bazę szuka
Centralwings (nowy prezes tej linii oglądał w tym tygodniu
łódzki port), na latanie może zdecyduje się WizzAir. Ale
wiosenno-letnią siatkę połączeń linie ogłoszą dopiero
zimą.
Chętnych do latania nie braknie, bo w promieniu 100 km od
lotniska mieszka 4 mln ludzi. Z myślą o nich port zaczyna
budowę trzeciego - docelowego już terminalu. Obsługiwałby
rocznie milion pasażerów i ma kosztować ok. 70 mln zł.
Ponad połowa tej kwoty ma pochodzić z Europejskiego
Funduszu Rozwoju Regionalnego. Do końca roku lotnisko chce
złożyć wniosek, by móc na te pieniądze liczyć.
Koncepcja architektoniczna nowego terminalu jest już
gotowa. Właściwie są to pomysły trzech pracowni, z którymi
w tym tygodniu toczyć się będą negocjacje co do ceny za
projekt.
Jeśli Łódź dostanie unijną dotację, budowa rozpocznie
się w przyszłym roku, a zakończy w 2008.