NEWS
Nie będzie na razie tanich lotów z Krakowa do Moskwy.
Rosyjska stolica znika na razie z orbity zainteresowań
polskiej taniej linii Centralwings.
Informacja o tanich samolotach kursujących regularnie między
Moskwą a Krakowem zelektryzowała kilka miesięcy temu
amatorów lotniczych podróży w Europie Środkowej -
twierdzi "Gazeta Wyborcza". Kraków miał być
jedynym polskim miastem - i jednym z kilku na całym
kontynencie - połączonym ze stolicą Rosji tanią linią.
Na latanie na preferencyjnych warunkach (bilet w jedną
stronę miał kosztować 300-700 zł) zgodziły się już
polskie i rosyjskie urzędy lotnictwa cywilnego, znaleziono
też kontrahentów z Polski (spółka-córka LOT-u) i Rosji
(czarterowy przewoźnik Aviakompania Atłant Sojuz), których
maszyny miały zagwarantować ciągłość wykonywania połączeń
w letnim rozkładzie lotów. Lobbing prowadził osobiście
potężny mer Moskwy a ze strony polskiej w rozmowy między
przewoźnikami zaangażowały się władze Krakowa.
Na razie jednak polsko-rosyjskie plany spaliły na panewce.
Lataniem do Moskwy przestał być bowiem zainteresowany
Centralwings, co mocno dziwi zarówno stronę rosyjską, jak
i polską.
- Centralwings od początku deklarował, że jako jedyny
uprawniony do taniego latania na wschód z terytorium Polski
przewoźnik widzi w tamtejszym rynku spore pole do rozwoju.
Nagle zmienili zdanie - mówi pragnący zachować
anonimowość przedstawiciel władz krakowskiego lotniska.
- Owszem, zaproszono nas na ogólne spotkanie, ale nie było
tam żadnych konkretnych uzgodnień. Kierunki wschodnie są
bardzo ciekawe, trzeba jednak z nimi uważać -
zastrzega w rozmowie z internetowym serwisem
TanieLatanie.net Maciej Kwiatkowski, prezes Centralwingsu.
Jego zdaniem podejmowanie teraz prób zdobycia wschodniego
rynku lotniczego jest ryzykowne, bowiem zainteresowanie
wszystkich przewoźników skupia się przede wszystkim na
przewożeniu pasażerów między Wyspami Brytyjskimi a Polską.