NEWS
Pasażerów na trasach krajowych nie przybywa. Nowych
przewoźników także. Czy jest szansa, by to zmienić? -
zastanawia się "Puls Biznesu".
Pasażerów linii lotniczych przybywa w astronomicznym
tempie. Ale tylko na trasach zagranicznych. Na krajowych chętnych
na samolotowe podróże wcale nie jest dużo. W pierwszym półroczu
ubiegłego roku między polskimi miastami poleciało 419
tys. osób, w 2006 r. tylko o 10 tys. więcej. Wobec
dwucyfrowej dynamiki ruchu zagranicznego, nie wygląda to
oszałamiająco.
Wśród lotniczych tras wewnątrz Polski największym
zainteresowaniem cieszą się loty z Gdańska do Warszawy,
na drugim miejscu plasuje się trasa Warszawa - Wrocław, brąz
należy do połączenia stolicy z Krakowem. Tak wygląda
sytuacja po pierwszym półroczu. W porównaniu z ubiegłym
rokiem nastąpiły spore przetasowania. Wtedy najwięcej osób
latało ze stolicy do Krakowa, a następnie do Gdańska.
Wrocław był na trzecim miejscu.
Większe zainteresowanie lataniem na Śląsk wynika m.in. z
większej oferty. Na trasie oprócz dotychczasowego
monopolisty - LOT zaczął latać DirectFly, a dodatkowo
loty wykonuje Centralwings, który i tak musi
przetransportować samolot do Warszawy, więc przy okazji
postanowił zabierać pasażerów - pisze "Puls
Biznesu".